środa, 3 lutego 2016

Wciąż uciekam.

W trakcie mojego osiemnastoletniego życia miałam wiele planów i marzeń. Na początku chciałam zostać księżniczką, potem marzyłam już o bardziej rzeczywistej przyszłości. Plany jednak zmieniałam bardzo często. Tak wiele było już moich życiowych celów, że nawet ich nie pamiętam. Nawet teraz, kiedy jestem już świadoma, wciąż zmieniam obiekty mych westchnień. Nie ma co się dziwić, przecież każdy z nas się zmienia. Zmieniają się nasze upodobania. Zmieniają się również ludzie, którzy nas otaczają. Dlaczego więc nasze marzenia wciąż miałby być takie same?  Czasem podświadomie odrzucamy coś, o czym długo marzyliśmy. Sabotujemy nasze plany, dlatego że wewnętrznie wcale ich nie pragniemy. Nie ma w tym nic złego, że czasem się rozmyślimy, że się pomylimy, że źle ocenimy sytuację i zabłądzimy. Czasem znajdziemy się na rozdrożu i wybierzemy złą ścieżkę, ale to nic!  Najważniejsze, by iść przed siebie, patrzeć  na drogowskazy i powrócić na właściwy szlak. Uważam, że najważniejszym drogowskazem powinno być serce oraz pasje, tylko wtedy kiedy posłuchamy wewnętrznego głosu, będziemy w stanie odnaleźć siebie.


Wciąż nie wiem gdzie jestem, ale wierzę, że idę właściwą dróżką. Kiedyś odnajdę miejsce, które rozpoznam. Wtedy będę pewna, że właśnie tam szłam przez całe życie. 

By Dominika


"Lubię wracać do przeszłości, ale nie do tej przeszłości oficjalnej, tylko do takich bardzo osobistych, zdarzeń, zapachów, smaków, wspomnień o ludziach" — Krystyna Janda

2 komentarze:

  1. Plany się zmieniają, ponieważ dojrzewamy. My też się zmieniamy. Też wierzę, że idę właściwą drogą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Najważniejsze, by iść przed siebie, patrzeć na drogowskazy i powrócić na właściwy szlak" <3

    OdpowiedzUsuń