środa, 27 maja 2015

"Kto nie ma pamięci, ten nich ją sobie stworzy na papierze"

Miłość, pożądanie, tęsknota - trzy słowa, które idealnie opisują książkę „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcii Marqueza. To co najbardziej lubię, czyli styl w jakim swoje powieści pisze ten fenomenalny autor. Każdy wątek jest bezbłędnie opisany, nawet zawiłości, które zdarzają się często nie sprawiają, że powieść staje się nużąca. Nie jest to kolejna książka, w której dwoje ludzi spotyka się i są razem już na zawsze. To historia, która trwa ponad 50 lat. Właśnie tyle trzeba, by młody mężczyzna mógł wziąć w ramiona kobietę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia. Czym właściwie jest miłość i jak wygląda ona w romansie napisanym przez Marqueza?


„Jedynym bólem jaki przeraża mnie w śmierci, jest to, że można umrzeć nie z miłości.”

Gdy Florentino Ariza spotyka piękną i młodą dziewczynę - Ferminę Dazę, jest pewien, że to miłość jego życia. Pisze do niej nasycone miłością listy, a ona w samotności rozkoszuje się uczuciem jakie przesyła jej adorator. Dziewczyna idzie za głosem rozsądku, odrzucając w końcu zaloty Florentina i wychodzi za cenionego lekarza Juvenala Urbino. Ile lat potrzeba, by miłość została spełniona? Ile kobiet na swojej drodze spotka zagubiony Florentino? Czym jest czas wobec tak wielkiego uczucia? Czas staje się właściwie czymś mało ważnym, chłopak przestaje liczyć dni, które oddzielają go od ostatniego spotkania z ukochaną, zaczyna natomiast liczyć każdą kolejną kobietę, z która dochodzi do zbliżenia. Co w tym czasie dzieje się z Ferminą? Ślub, dzieci, małżeństwo bez miłości...

„Istoty ludzkie nie rodzą się raz na zawsze w dniu, w którym matki wydają je na świat, ale życie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie.”

Miłość, miłość i miłość. W książce przedstawiona jest miłość w wielu różnych wymiarach; miłość rodzica wobec dziecka, miłość mężczyzny kierowana do ukochanej, miłość do przyjaciela i wiele innych. Całej tej miłość towarzyszy śmierć, która jest spowodowana rozprzestrzeniającą się wokół zarazą cholery. Życie w ciągłym strachu przed śmiercią, w oczekiwaniu na lepsze dni i spełnienie marzeń, wojna domowa w tle oraz przemiany gospodarcze i technologiczne. Tak właśnie wygląda świat przedstawiony w książce Marqueza.

„Ludzie, których kochamy, powinni umierać razem ze swoimi rzeczami.”

Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Marquez potrafi rozkochać czytelników, ale pozostaną również tacy, którym jego książki nie przypadną do gustu. Dla mnie jest to jedna z najwspanialszych powieści wszech czasów. Warto również wspomnieć o ekranizacji z Javierem Bardemem w roli głównej, która również wzbudziła we mnie pozytywne emocje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz