czwartek, 16 kwietnia 2015

"Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba."

Książka „Zaklinacz czasu” Mitcha Alboma trafiła w moje ręce przez przypadek. Stojąc w księgarni zobaczyłam tę piękną okładkę, w której osobiście jestem zakochana i wiedziałam, że musi być moja. Czytając opis książki upewniłam się tylko w postanowieniu. Czy ją kupiłam? Nie. Dostałam kilka dni później w prezencie.

Jak wiele znaczy dla nas czas? Dlaczego tak bardzo przeraża nas jego przemijanie?  Dlaczego właściwie odmierzamy godziny, minuty, sekundy…? Co w naszym życiu jest naprawdę ważne? Czy potrafilibyśmy funkcjonować bez ciągłego patrzenia na zegarek? Te i wiele innych pytań nasuwa się na myśl podczas czytania książki  „Zaklinacz czasu”.


Książka przedstawia  trzy łączące się ze sobą historie. Pierwsza z nich ma miejsce  w odległych czasach wieży Babel.  Ukazuje ona losy młodego mężczyzny- Dora, który od zawsze fascynował się przemijaniem czasu oraz sposobami, które pozwalały go odmierzać.  Po śmierci żony bohater trafia do jaskini, gdzie jako Ojciec  Czas jest zmuszony, by przez wiele lat wysłuchiwać ludzkich próśb dotyczących upływu czasu. Wkrótce na jego drodze pojawiają się:  nieszczęśliwie zakochana nastolatka oraz straszy mężczyzna, bezsilnie walczący z śmiertelną chorobą. Są to osoby, które odmienią losy Dora, a ich historie i to jak się połączyły poznacie podczas czytania tej wspaniałej książki.

Nie jestem pierwszą osobą, której podczas czytania tego utworu na myśl przychodzi równie ciekawa pozycja „Alchemik”  ~ Paulo Coelho. Uważam, że jest to bardzo trafne porównanie. Obie książki w prostych słowach ukrywają głęboki sens i trafiają prosto do naszych serc.

„Tylko człowiek odmierza czas.
Tylko człowiek wybija godziny. 
I właśnie dlatego jedynie człowiek doświadcza paraliżującego strachu, którego nie zniosłoby żadne inne stworzenie.
Strachu przed tym, że zabraknie czasu.”

To niezwykła, nacechowana refleksjami oraz poruszającymi cytatami książka. Wzbudza wiele pozytywnych emocji, stanowi przypomnienie wartości, o których na co dzień zapominamy. Czasem coś wydaje nam się tak oczywiste, że zaczynamy to zaniedbywać. Jak często mówisz bliskim jak bardzo ich kochasz? Jak często zatrzymujesz się, by podziwiać piękno otaczającego Cię świata? W codziennym pośpiechu zapominamy doceniać to co posiadamy, a czas jest ograniczony, ale przecież…„Kiedy ma się nieskończoną ilość czasu, nic nie jest wyjątkowe. Jeżeli nigdy niczego nie tracimy ani nie poświęcamy, nie potrafimy docenić tego, co mamy.” Zdecydowanie jest to pozycja obok, której nie można przejść obojętnie.


Mam prośbę: zamknij oczy, rozluźnij się i spróbuj sobie wyobrazić świat bez odmierzania czasu, świat w którym nie istnieją kalendarze, zegarki, stopery. Co czujesz? Jaki jest ten świat? Jest piękny?

2 komentarze:

  1. Ciekawie zapowiadający się blog :)
    Książka wygląda na interesującą, chyba w najbliższym czasie ją przeczytam. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń