wtorek, 27 października 2015

Czekając na odpowiedni moment

Jak często zdarza Ci się odkładać coś na później? Mnie bardzo często. Ciągle odkładam naprawdę ważne sprawy na późniejszy termin. Wciąż wydaje mi się, że to może poczekać, a przecież teraz muszę zająć się czymś innym.

Jak często mówimy sobie „później” lub „za chwilkę”? Ile taka chwilka może trwać? Dzień? Miesiąc? Rok? Może dane zajęcie będzie odkładane w nieskończoność?

Wciąż na coś czekamy, zastanawiamy się nad przyszłością. Czekamy na odpowiedni moment, aż w końcu nie odnajdujemy go w ogóle. Często boimy się zająć czymś dla nas ważnym. Dlaczego? Ponieważ droga może okazać się naprawdę trudna. Snucie planów,  marzenia oraz sny są o wiele przyjemniejsze, niż ciężka praca i wytrwałe dążenie do celu. A co jeśli się nie uda? Moje plany i marzenia nigdy się nie spełnią? Nie spełnią się… nie spełnią się jeśli na zawsze pozostaną tylko w Twoich myślach. Każdy wielki plan, każdy projekt zrodził się kiedyś w czyjejś głowie i mógł na zawsze tam pozostać lub stać się rzeczywistością.

Ile w naszych myślach jest nienapisanych powieści, niewybudowanych budowli, niezaśpiewanych piosenek, nienamalowanych obrazów, niewypowiedzianych słów i niepodjętych decyzji? Tak wiele pomysłów rodzi się w naszych umysłach i już na zawsze tam pozostaje. Droga nigdy nie jest prosta, ale czym jest ten trud oraz poświecenie, wobec spełnienia marzeń?


"Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku."Jennifer Weiner




Fot. Agata Martyniszyn 

poniedziałek, 12 października 2015

Jesień

Zamykam oczy i jestem w zupełnie innym miejscu. Czasem tak łatwo zapominamy o tym co ważne, gubimy się i nie potrafimy odnaleźć siebie. Nie potrafimy znaleźć czasu na to co kochamy, co sprawia nam radość.


Jesień to zdecydowanie najpiękniejsza pora roku. Przypomina mi o wszystkim co kocham, w co wierzę, czego pragnę i co szanuję. Przypomina mi kim jestem.  Czasem warto zatrzymać się na chwilę, nigdzie się nie spieszyć, dbać o to co jest.  




      "Bo coś w szaleństwach jest młodości,
      Wśród lotu wichru, skrzydeł szumu,
      Co jest mądrzejsze od mądrości 
      I rozumniejsze od rozumu."



"Dzień ma dwadzieścia cztery godziny i nieskończoną ilość chwil. Musimy mieć świadomość każdej chwili, umieć ją wykorzystywać bez względu na to, czy pracujemy, czy rozmyślamy o życiu."


Fot. Agata Martyniszyn 

czwartek, 13 sierpnia 2015

"Kropka bladego światła"



Czasem wydaje mi się, że życie to tylko piękny sen.


Wychodzę na dwór – jest dwadzieścia minut po północy, spoglądam w niebo i widzę spadające gwiazdy. Często zastanawiam się nad tym jak bardzo niesamowite zjawiska mają miejsce tuż obok. Czasami po prostu zapominamy, że to tak intrygujące. Patrzymy i myślimy: Ooo spadające gwiazdy, jakie piękne! Ale, czy zastanawiamy się nad tym dokładniej? Dlaczego akurat 12 sierpnia?  Dlaczego właśnie tego dnia od dawna ludzie siadają na dworze i spoglądają w niebo, by zobaczyć to piękne zjawisko?

Niebo – tak odległe, pełne zagadek miejsce. Przerażająca, fascynująca i urokliwa otchłań.  Patrzymy w górę; za dnia błękitne z obłokami i słońcem, w nocy ciemnogranatowe z księżycem i gwiazdami.

Jesteśmy częścią tego wszystkiego, a właściwie małą cząsteczką, małą błękitną kropką.  


„Spójrz ponownie na tę kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie. To suma naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideologii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Naszym pozą. Naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła.” ~Carl Sagan "Błękitna Kropka"

Czasem warto zatrzymać się, spojrzeć w górę i zadać sobie pytanie: Czy świat rzeczywiście jest taki jak mi się wydawało? Może warto zmienić swój stosunek, nabrać dystansu, zacząć spełniać marzenia, podbijać lądy, zwiedzać, poznawać, kochać, smakować, dostrzegać, słuchać, czuć, podziwiać, marzyć, wygrywać, śnić, zdobywać, szanować, tworzyć, dzielić, dawać, mówić, walczyć, uświadamiać, chwytać, płakać, radować, doceniać – po prostu żyć.

Nie pozwólmy, aby zawładnął nami jedynie świat pracy, obowiązków, tego co należy. Bądźmy świadomi, twórzmy swoją przyszłość i doceniajmy każdy dzień.


(zdjęcia umieszczone w tym poście pochodzą z internetu)

czwartek, 6 sierpnia 2015

I'm vegetarian

8 stycznia 2014 roku przeszłam na wegetarianizm (warto zaznaczyć, że wcześniej byłam intensywnie mięsożerna), po pewnym czasie ograniczyłam również produkty pochodzenia zwierzęcego (mleko, jajka, sery itp)  - teraz staram się nie używać ich wcale. Coś co kiedyś wydawało mi się nie do pomyślenia -  dzisiaj jest bardzo ważną częścią mojego życia. Bardzo lubię eksperymentować w kuchni, wszystko co przyrządzam jest improwizacją.

Postanowiłam, że od czasu do czasu dodam jakiś przepis z wegańskiej kuchni. Są to przepisy, z których można korzystać niekoniecznie będąc weganinem, czy wegetarianinem.



Przepis na dwie porcje:

I krok:
  •          5 średniej wielkości pomidorów
  •          Pół cebuli
  •          Garstka rodzynek
  •          Garstka pokrojonego koperku
  •          Pieprz, sól, zioła prowansalskie, pół kostki rosołowej (warzywnej)
  •          Olej z papryką ostrą, pomidorami i bazylią (polecam kujawski)
  •          Niewielki kawałek cukinii


Sposób przygotowania: kroję pomidory w kostkę (razem ze skórką), kroję cebulę w grubą kostkę, cukinię siekam bardzo drobno – mieszam razem, wrzucam do garnka i dodaję odrobinę oleju oraz przypraw.  Po 5 min duszenia na średnim ogniu dodaję garstkę rodzynek i garstkę koperku.  Wszystko razem duszę na wolnym ogniu przez ok. 20 min.

II krok:
  •          Olej z bazylią (polecam kujawski)
  •          Pół średniej wielkości patisona
  •          Zioła prowansalskie, pieprz i sól


Sposób przygotowania: obieram patisona, kroję, dodaję przyprawy, odrobinę oleju i duszę na patelni przez ok. 25 min (do momentu, aż patison stanie się miękki i połączy się z przyprawami).

III krok:
  •        Makaron  do spaghetti ( bezjajeczny )
  •          Sól


Sposób przygotowania: Ugotować według instrukcji podanej na opakowaniu (w posolonej wodzie).


Życzę smacznego! Jeśli masz jakieś pytanie – śmiało pisz w komentarzu!

"Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, skoro nasze ciała są żywymi grobami pomordowanych zwierząt? Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew" Lew Tołstoj

Inne informacje o wegańskiej kuchni tutajtutaj i tutaj

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Przystanek Woodstock – Najpiękniejszy Festiwal Świata

Setki tysięcy ludzi, muzyka, miłość, pokój, dobra zabawa. Każdego roku na przełomie lipca i sierpnia w Kostrzynie nad Odrą odbywa się niesamowity festiwal - festiwal, który podbija serca tysięcy ludzi.

W tym roku po raz drugi odwiedziłam miejsce, które zaczarowało moje serce i duszę. Uwielbiam tam wracać! Wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Cały rok żyjemy z dala od tego uczucia; czytamy książki, podróżujemy, spełniamy marzenia, ale kiedy przychodzi koniec lipca - pakujemy walizki i jedziemy tam, żeby przeżyć te niesamowite dni.

"Są miejsca w które się jeździ, ale są też takie, do których się wraca..."




Opinie ludzi są różne; zazwyczaj negatywne pochodzą od tych, którzy nigdy tam nie byli. Ja zawsze uważałam, że to piękne miejsce, nawet zanim tam pojechałam. Teraz, kiedy byłam tam dwa razy moje przekonanie jest jeszcze pewniejsze. Chociaż pogoda nie była doskonała, to nic nie popsuło radości, która płynęła z tego miejsca.

Co spodobało mi się najbardziej?  Na pewno koncerty, ale również teatr o 2 w nocy, warsztaty motywacyjne, organizacje uświadamiające, ludzie, atmosfera i oczywiście wegańskie jedzenie z Pokojowej Wioski Kryszny. Trudno jest ująć w słowach czas spędzony w tym miejscu.






Jeśli nigdy nie byłaś/eś na Woodstocku to koniecznie się tam wybierz. Jeśli Ci się nie spodoba – nigdy tam nie wrócisz, ale jeśli Ci się spodoba  - zyskasz naprawdę wiele! Gwarantuję Ci to!

wtorek, 21 lipca 2015

Bolków i Zamek Książ

Wakacje to czas, kiedy można zobaczyć wiele pięknych i niezwykłych miejsc. Bardzo lubię zwiedzać stare budynki i miasteczka – miejsca, które posiadają niesamowitą historię.  W niedzielę odwiedziłam małe miasteczko w województwie dolnośląskim – Bolków. Widoki, które otaczają to miasto są niesamowite, chociaż samo miasteczko wydaje mi się opustoszałe. Większość budynków, które zobaczyłam wybudowano na początku XX wieku.  Jedną z większych atrakcji jest zamek, w którym każdego roku odbywa się Castle Party – koncerty muzyki gotyckiej


„Czym jest historia? Echem przeszłości odbitym przez przyszłość. Odblaskiem przyszłości rzuconym w przeszłość.” Victor Marie Hugo



Odwiedziłam również niezwykle urokliwy Zamek Książ w Wałbrzychu, o którym prawdopodobnie słyszał już każdy. To miejsce, w którym przez wieki mieszkało tysiące ludzi. Mury zamku, którego historia sięga XIII wieku, były świadkami niebywałych historii; kłótnie, akty miłości, śmierć, pożary, wojny. Takie miejsca posiadają moim zdaniem największy urok. Chociaż wnętrze nie przypomina już tego, które zostało wzniesione wieki temu  - historia pozostanie tam na zawsze. 
Więcej informacji:     tutaj i tutaj.




Niezwykle ekscytujące  wydaje mi się przebywanie w tak starych budowlach. Czuję się jakbym uczestniczyła w tej całej historii -  to uczucie, które ciężko wyjaśnić. Najpiękniejszym pomieszczeniem jest zdecydowanie Sala Maksymiliana zbudowana w stylu oryginalnego śląskiego baroku. Mój podziw wzbudziły również tarasy otaczające zamek. Całość prezentuje się fenomenalnie.

Obraz powyżej znalazłam na jednej z wystaw. Bardzo mnie zainteresował -  jest to przykład sztuki współczesnej.
 Autor: Elżbieta Ługowska.



„Historia - świadek czasu, światło prawdy, życie pamięci, nauczycielka życia, zwiastunka przyszłości.” Cyceron


A co Tobie podoba się najbardziej?  Jakie miejsca zwiedzasz najchętniej? 


sobota, 18 lipca 2015

Uwielbiam wspominać

Wspomnienia to coś czego nikt nie może nam odebrać. Gdziekolwiek w przyszłości się nie znajdziemy zawsze będziemy pamiętać; nasze dzieciństwo, młodość, pierwszą miłość, studia, pracę... Często ludzie powtarzają, że powinno się żyć jedynie teraźniejszością. Jest w tym bardzo dużo prawdy i po części się z tym zgadzam. Wspomnienia są jednak nieodłączną częścią naszej egzystencji.


„Ile mamy naprawdę pięknych wspomnień? Tych najistotniejszych, które nas określają i pomagają nam być tym, kim jesteśmy?” Jonathan Carroll


Wyciągając stare albumy przypominam sobie fragmenty mojego dzieciństwa; czuję zapach skoszonej trawy i pola w trakcie żniw, czuję ból zdartych kolan i bąbelki po poparzeniu pokrzywą. W sercu odczuwam delikatną obecność tęsknoty. Gdzie podziały się tamte dni? Dlaczego czas płynie tak szybko? Nie żałuję, że to minęło – ja po prostu bardzo się cieszę, że przeżyłam tak wspaniałe dzieciństwo.

Uwielbiam technologię dzisiejszych czasów – cieszę się jednak, że w czasach mojego dzieciństwa nie było tych wszystkich „dodatków”. Przeżyliśmy wiele wspaniałych przygód; zdarte kolana, lejąca się krew, a nawet gwoździe w stopach nie były czymś strasznym.




„Rożni ludzie mogą zapamiętywać to samo wydarzenie w zupełnie rożny sposób. To nie znaczy, że ktoś pamięta je właściwie, a ktoś inny nie. Wspomnienia przypominają fragmenty układanki. Dopiero kiedy zbierze się je wszystkie, można odtworzyć całą historię.” Sarah Dessen

Nigdy nie żałuję. Każde wydarzenie w życiu czegoś mnie nauczyło. Nawet kiedy byłam zła na siebie, nie umiałam spojrzeć w lustro – to była lekcja.  Z perspektywy czasu wszystko wydaje się śmieszne, prostsze. Po co tracić czas na złość, obwinianie się? Każda przeżyta historia stanie się kiedyś jedynie wspomnieniem.




„Co decyduje o wyborze wspomnień? Życie przypomina siedzenie w kinie. Pstryk! I oto ja: dziecko pałaszujące ptysie (...). Pstryk! Minęły dwa lata i siedzę na kolanach u babci (...). To jedynie chwilki – a między nimi długie puste przestrzenie miesięcy czy nawet lat. Gdzie się wtedy było? Przywodzi to na myśl jedno z pytań Peer Gynta: Gdzie byłem, ja, prawdziwy, cały?” Agatha Christie

A co Ty wspominasz najlepiej? 



Happysad "Nic nie zmieniać" 

wtorek, 14 lipca 2015

Spełniaj marzenia

Każdy człowiek, którego znam posiada jakieś plany, marzenia. Każdy z nas ma coś takiego za co oddałby bardzo wiele.  Co nas ogranicza? Co sprawia, że zapominamy o dawnych planach? Przekładamy wszystko „na później”, które tak naprawdę jest niepewne. Dopiero po wielu latach uświadamiamy sobie, że coś już bezpowrotnie odeszło. Spoglądamy na kalendarz i okazuje się, że minęły dziesiątki lat.

„Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku.” Janusz Leon Wiśniewski


Często słyszę lub czytam historie ludzi, którzy gdzieś po drodze zatracili siebie. Jako młodzi ludzie mieli marzenia; chcieli podróżować, poznawać nowe osoby, stworzyć coś przez co świat o nich nie zapomni. Niestety bardzo szybko spotkali się z rzeczywistością; praca, ślub, dzieci. Zastanówmy się jednak: czy to faktycznie oznacza, że trzeba odrzucić swoje marzenia na dalszy plan? Przecież można to wszystko ze sobą połączyć. Kiedy dzieci dorosną, a w domu pozostanie pewne puste miejsce – bardzo szybko zajmą je wspomnienia. Nagle okaże się, że minęło tak wiele czasu, a nie zmieniło się prawie nic.


Przez lata nosimy łańcuchy, które wrastają się w nas.  Boimy się reakcji innych. Paraliżuje nas strach przed nieznanym. Nawet brak szczęścia nie jest dobrą mobilizacją do zmiany, bo przecież tak jest wygodnie. Czasem największym problemem jest brak wiary w siebie.  Przykładamy wagę do rzeczy, które wcale nie są ważne - „Pamiętaj, że żadna rzecz w życiu nie ma jakiegokolwiek innego znaczenia poza tym, które ty jej nadajesz.”


Musimy również pamiętać, że każdy ma swoje marzenia. Nie zamykajmy się jedynie w pokoju własnych pragnień, ponieważ każdy od życia oczekuje czegoś innego. Coś co dla jednej osoby jest szczytem marzeń, dla innej może być karą.



Walcz w życiu o to, co najcenniejsze!

„Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro?” Phil Bosmans

Fot. Agata Martyniszyn





niedziela, 12 lipca 2015

Wartość każdej chwili

Jesteśmy architektami. Planujemy każdy aspekt własnego życia. Tworzymy plany, które później przekładamy na rzeczywistość.


Każdy z nas jest zupełnie innym człowiekiem. Każdy przeżył inną historię, która doprowadziła go do miejsca, w którym obecnie się znajduje. Jaka to była historia? Jakie wartości każdy z nas nosi w swojej głowie, w swoim życiu? W obecnych czasach dużo mówi się o równości, wzajemnym szanowaniu, miłości… ale czym to właściwie jest i dlaczego większość ludzi  wciąż nie potrafi spojrzeć na drugiego człowieka jak na równego sobie? W końcu po śmierci zostaną po nas jedynie kości, po każdym niemal identyczne.


Może to naiwne, ale wierzę w miłość. Wierzę również, że pokolenia które rozwijają dzisiaj swoje skrzydła zmienią świat.. na lepsze.  Jeszcze sto lat temu kobiety nie miały możliwości glosowania, rozwijania siebie, swoich pragnień i ambicji. Dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej. Coś co kiedyś było nie do pomyślenia, dzisiaj jest piękną rzeczywistością.


Kocham kochać. Co to właściwie znaczy? Wielbię wszystko co promieniuje miłością.  Każdego dnia godzę się ze światem. Dziękuję tej sile, która pozwoliła mi tu być.Cieszę się, że mam tak wspaniałe, wypełnione miłością życie. Tylko, że moje życie nie różni się od życia innych. Ja po prostu potrafię cieszyć się tym co mam i dziękować.


Muzyka, obrazy, ludzie, krople deszczu, ulubione smaki, wspomnienia – to co spotyka nas w życiu każdego dnia kształtuje nasze  kolejne wybory, wyznacza cele, zmienia priorytety, pozwala nam walczyć i zmieniać świat na piękniejszy. Te z pozoru nic nie znaczące fragmenty naszej egzystencji znaczą o wiele więcej, niż może nam się wydawać.

"Przy­pad­ki nie is­tnieją. Wszys­tkie rzeczy, które się zdarzają, zdarzają się w ja­kimś celu." Mark Twain 

Fot. Agata Martyniszyn



sobota, 4 lipca 2015

Tajemnica sukcesu

Pozytywne nastawienie pomaga w wielu sytuacjach; tych bardziej i mniej ważnych. Przełamanie swoich barier jest kluczem do sukcesu. Dużo łatwiej jest, kiedy wstajesz z łóżka i myślisz „To będzie piękny dzień!”, jaki sens ma zakładanie z góry, że coś się nie uda? Często to doświadczenia, które nas w życiu spotykają kształtują nasz stosunek do otaczającego nas świata.

Długo myślałam jakie dodać zdjęcia, by idealnie oddawały to co czuję. Dodaję, więc zdjęcia z pięknego kwietniowego dnia. Zdjęcia, które niosą za sobą piękne wspomnienia.


Każdego dnia rano wstajemy i wykonujemy te same czynności. Rzadko zastanawiamy się na czym to wszystko polega, czy to co robimy ma jakiś głębszy sens, jakieś drugie dno. Kiedy już zaczynamy nad tym rozmyślać, wyciągamy przeróżne wnioski. Jesteśmy ziarnem zasianym na tej ziemi, tylko od nas zależy jak wykorzystamy szansę, którą nam dano. Bardzo często zapominamy, że życie które posiadamy ulatuje nam między palcami, zapominamy by chwytać każdy dzień w ręce i wyciskać z niego jak najwięcej.

Jak nauczyć się żyć tak, by nie zmarnować żadnego kolejnego dnia? W tym pomogą książki takie jak „Obudź w sobie olbrzyma”, „Potęga podświadomości”, „Inteligencja emocjonalna” itp.



Często widzimy ludzi, którzy dotknęli dna, a potem odbili się i stanęli na szczycie. Zastanawiamy się „Jak to możliwe? Jak on to zrobił? Dlaczego to nie spotkało mnie?” Tak naprawdę każdy ma szansę ulepszyć swoje życie, każdy ma równe szanse na sukces. Nieważne w jakiej rodzinie się urodził i z jakim majątkiem zaczynał - ważne są kroki, które podjął.

Czasem, kiedy coś nie wychodzi przestajemy wierzyć w to, że takie kreowanie własnej osobowości ma jakiś sens, ale wtedy trzeba próbować jeszcze jeden raz, a jeśli nie wyjdzie to jeszcze jeden i jeszcze jeden, aż do skutku. Najwięksi geniusze, wynalazcy, muzycy – nie poddawali się, nie było jednej próby, tych prób było tak wiele, aż w końcu osiągnęli zamierzony efekt.


Dlaczego warto? Warto, ponieważ życie to piękny dar. Dużo lepiej podróżować, poznawać nowych ludzi, żyć beztrosko, radośnie, mieć wszystko czego się zapragnie, niż martwić się o każdy kolejny dzień. Myślę, że to wystarczający argument, by rozważyć te słowa i wziąć do rąk jedną z poleconych książek. Warto również śledzić osoby takie jak Michał Pasterski lub Mateusz Grzesiak.

„Każdy człowiek, które­go po­tom­ność naz­wała wiel­kim, każdy człowiek, które­mu po­wiodło się w życiu, osiągnął wiel­kość bądź suk­ces na ty­le właśnie, na ile zdołał sku­pić się na ce­lu i kon­sekwen­tnie dążyć w jed­nym wy­tyczo­nym kierunku.” Orison Swett Marden


Fot. Agata Martyniszyn




piątek, 3 lipca 2015

Cudowny Poznań

Dwa dni temu pierwszy raz odwiedziłam Poznań. Zawsze wiedziałam, że to piękne miasto. Moja teoria zdecydowanie się potwierdziła.



Najbardziej urokliwym miejscem w Poznaniu jest Stary Rynek, który otaczają przeróżne kawiarnie. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie.  Szczególnie zwróciłam uwagę na rząd kolorowych kamieniczek – domki budnicze.





Kolejnym miejscem, które warto zobaczyć jest Teatr Wielki – budowla wzniesiona w stylu neoklasycystycznym. Przy okazji można odpocząć w znajdującym się obok parku im. Adama Mickiewicza, który przyozdabia niezwykle efektowna fontanna.




Nie można również ominąć Placu Wolności, który otaczają; Muzeum Narodowe, Hotel Bazar oraz Biblioteka Raczyńskich. Tu również można zobaczyć otwartą kilka lat temu, wybudowaną w bardzo nowoczesnym stylu fontannę.











Stary Browar to nie tylko centrum handlowe, to również wysokiej klasy sztuka. Można tam znaleźć bardzo dużo sklepów, ale również kluby, ogrody, centrum sztuki oraz punkty gastronomiczne. Szczególnie polecam  http://werandafamily.com/. Inne miejsca, które również warto zobaczyć to:  Nowe ZOO, Palmiarnia, Zamek Cesarski , Cytadela, jez. Maltańskie, Kolejka Maltanka i wiele innych.



Co warto zrobić przed podróżą?
Na pewno dokładnie sprawdzić godziny odjazdów i przyjazdów pociągów. Warto zaopatrzyć się w mapkę lub GPS.  Dobrze również zrobić mini plan wycieczki i zabrać pieniążki „na zapas” – mogą się pojawić różne nieprzewidziane wcześniej wydatki.

Jeśli wybierasz się tam jedynie na jeden dzień to warto wybrać miejsca, które chcesz zobaczyć najbardziej. Zwiedzanie zajmuje bardzo dużo czasu, więc zobaczenie wszystkiego w jeden dzień jest niemożliwe.


 Fot. Agata Martyniszyn




środa, 27 maja 2015

"Kto nie ma pamięci, ten nich ją sobie stworzy na papierze"

Miłość, pożądanie, tęsknota - trzy słowa, które idealnie opisują książkę „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcii Marqueza. To co najbardziej lubię, czyli styl w jakim swoje powieści pisze ten fenomenalny autor. Każdy wątek jest bezbłędnie opisany, nawet zawiłości, które zdarzają się często nie sprawiają, że powieść staje się nużąca. Nie jest to kolejna książka, w której dwoje ludzi spotyka się i są razem już na zawsze. To historia, która trwa ponad 50 lat. Właśnie tyle trzeba, by młody mężczyzna mógł wziąć w ramiona kobietę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia. Czym właściwie jest miłość i jak wygląda ona w romansie napisanym przez Marqueza?


„Jedynym bólem jaki przeraża mnie w śmierci, jest to, że można umrzeć nie z miłości.”

Gdy Florentino Ariza spotyka piękną i młodą dziewczynę - Ferminę Dazę, jest pewien, że to miłość jego życia. Pisze do niej nasycone miłością listy, a ona w samotności rozkoszuje się uczuciem jakie przesyła jej adorator. Dziewczyna idzie za głosem rozsądku, odrzucając w końcu zaloty Florentina i wychodzi za cenionego lekarza Juvenala Urbino. Ile lat potrzeba, by miłość została spełniona? Ile kobiet na swojej drodze spotka zagubiony Florentino? Czym jest czas wobec tak wielkiego uczucia? Czas staje się właściwie czymś mało ważnym, chłopak przestaje liczyć dni, które oddzielają go od ostatniego spotkania z ukochaną, zaczyna natomiast liczyć każdą kolejną kobietę, z która dochodzi do zbliżenia. Co w tym czasie dzieje się z Ferminą? Ślub, dzieci, małżeństwo bez miłości...

„Istoty ludzkie nie rodzą się raz na zawsze w dniu, w którym matki wydają je na świat, ale życie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie.”

Miłość, miłość i miłość. W książce przedstawiona jest miłość w wielu różnych wymiarach; miłość rodzica wobec dziecka, miłość mężczyzny kierowana do ukochanej, miłość do przyjaciela i wiele innych. Całej tej miłość towarzyszy śmierć, która jest spowodowana rozprzestrzeniającą się wokół zarazą cholery. Życie w ciągłym strachu przed śmiercią, w oczekiwaniu na lepsze dni i spełnienie marzeń, wojna domowa w tle oraz przemiany gospodarcze i technologiczne. Tak właśnie wygląda świat przedstawiony w książce Marqueza.

„Ludzie, których kochamy, powinni umierać razem ze swoimi rzeczami.”

Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Marquez potrafi rozkochać czytelników, ale pozostaną również tacy, którym jego książki nie przypadną do gustu. Dla mnie jest to jedna z najwspanialszych powieści wszech czasów. Warto również wspomnieć o ekranizacji z Javierem Bardemem w roli głównej, która również wzbudziła we mnie pozytywne emocje. 

poniedziałek, 11 maja 2015

"Niektóre nieskończoności są większe niż inne."

Co można powiedzieć o tej książce, żeby oddało jej piękno i nie zabrzmiało pretensjonalnie? Co mogę napisać o powieści, która roztrzaskała moje serce na malutkie, drobniutkie kawałeczki...i już nigdy go nie poskładała? Dzisiaj – pięć miesięcy po przeczytaniu, postanowiłam napisać kilka słów na temat książki „Gwiazd naszych wina”.

Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje.”



John Green napisał książkę NIESAMOWITĄ. „Gwiazd naszych wina” to powieść, dzięki której przez chwilę stałam się szesnastoletnią Hazel. Poczułam cały ten ból i strach, przez chwilę wydawało mi się, że to mnie usuwa się grunt spod stóp, że to ja jestem Hazel, że to ja tracę moją miłość i kawałek mojego świata.

Spędzasz całe swoje życie w labiryncie, zastanawiając się, jak któregoś dnia z niego uciekniesz i jakie niesamowite to będzie uczucie, wmawiając sobie, że przyszłość pomaga ci przetrwać, ale nigdy tego nie robisz. Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości."

Jest to opowieść o dwojgu młodych ludzi. Hazel Grace i Augustus spotykają się w grupie wsparcia dla chorych nastolatków. To moment, kiedy ich życie zmienia się nieodwracalnie. Czym tak naprawdę jest choroba? Czym jest nowotwór? Czym jest życie, a czym śmierć? Gus i Hazel nie obwiniają nikogo o cierpienie, które zostało nałożone na ich życie. Każdego dnia dzielnie dźwigają na swoich barkach ogrom choroby. Żyją pełnią życia i cieszą się miłością, którą dostali. Nie pytają „Dlaczego?”, po prostu wykorzystują każdy dzień.

,,W ciągu tych nielicznych dni dałeś mi prawdziwą wieczność i za to dziękuję."

Kto bardziej boi się śmierci? Osoba, która odchodzi, czy może najbliżsi, którzy zostają i muszą uporać się ze stratą. Najgorsze jest to puste miejsce, gdzie zawsze był ten ktoś. Zdjęcia, ubrania, zapach... Poczucie niesprawiedliwości i bezsilność. Nagle przychodzi moment, w którym uświadamiamy sobie, że coś bezpowrotnie straciliśmy...

„Na tym świecie jest tylko jedna rzecz okropniejsza niż umieranie na raka w wieku szesnastu lat, a jest nią posiadanie dziecka, które na tego raka umiera.”

Życie jest tak kruche i często niesprawiedliwe, ale właśnie to najlepiej uświadamia nam jak ważne są zwykłe momenty naszego życia. Zwykłe spokojne chwile w obliczu tragedii są najprawdziwszym cudem. Ale przecież ,,Bez smutku nie zaznalibyśmy smaku radości" Może właśnie dlatego istnieje rozpacz – żebyśmy mogli zrozumieć szczęście, a więc dlaczego obserwując codziennie ten przesycony cierpieniem świat, nadal nie rozumiemy istoty życia? Czy naprawdę tragedia musi dotknąć właśnie nas, by uświadomić nam jak wiele posiadamy?

"Kiedy chory na raka ląduje na pogotowiu, jedną z pierwszych rzeczy, o jakie go proszą, jest oszacowanie bólu w skali od jednego do dziesięciu. Na tej podstawie lekarze decydują, jakie leki i jak szybko podać.W ciągu ostatnich lat zadawano mi to pytanie setki razy. Pamiętam, jak raz na samym początku, kiedy nie mogłam zaczerpnąć tchu i wydawało mi się, że moja klatka piersiowa płonie, a płomienie liżą żebra od wewnątrz, próbując wypalić sobie drogę poza ciało, rodzice zawieźli mnie na pogotowie. Pielęgniarka poprosiła o ocenę bólu, a ponieważ nie mogłam mówić, pokazałam na palcach dziewięć. Ta sama pielęgniarka przyszła do mnie później, gdy już dostałam leki. Głaskała mnie po ręce, mierząc ciśnienie. -Masz duszę wojownika - powiedziała. - Wiem to, bo dziesiątkę nazwałaś dziewiątką. Ale to nie była do końca prawda. Nazwałam ją dziewiątką, bo chciałam zachować dziesiątkę na wszelki wypadek. I oto nadeszła jej pora, wielka i przeraźliwa dziesiątka uderzała we mnie raz za razem, gdy leżałam samotnie na łóżku wpatrując się w sufit. Fale miotały mną o skały, porywały w morze, by znów cisnąć mną o poszarpany klif i pozostawić unoszącą się twarzą do góry na wodzie, nadal nieutopioną. "

Na świecie istnieje wiele pięknych i ambitnych książek, ale „Gwiazd naszych wina” to zdecydowanie moja ulubiona pozycja. Nie wiem dlaczego, ale właśnie tak jest. Pisząc te słowa dochodzę do wniosku, że za chwilkę zaczynam czytać ją kolejny raz. Polecam z całego serduszka!



PS. Polecam również film, który wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie.